WSPÓŁCZESNE ROZUMIENIE FILOZOFII

11:28:00

Porządkując regał z książkami natrafiłam na zeszyt z filozofii z czasów studiów magisterskich. I nie, wcale nie było to aż tak dawno temu, gdyż moja droga studiowania była trochę kręta więc i w czasie wydłużona. Ale nie w tym rzecz. Wzięłam go do ręki i zaczęłam przeglądać. 
Filozofia na studiach to absolutny obowiązek czy tego chcesz, czy nie. I nieważne jak zostanie ci ona podana, zaliczyć będzie trzeba. No właśnie, a na pierwszych i drugich studiach licencjackich nie było w tej kwestii za ciekawie. Wykładowcy coś mówili, ale co mówili, tego już nikt nie wiedział. Ja się zastanawiałam, czy oni sami siebie rozumieją, cóż.

I tak oto na studiach magisterskich jest ci on, mój ulubiony przedmiot - filozofia. Myślę sobie - po raz trzeci nie dam już rady! A tu masz babo! - po pierwszym wykładzie nie mogłam doczekać się kolejnych. Dlaczego? Bo w końcu ktoś przełożył mi filozofię współcześnie, ukazał złote myśli, które skłaniają do refleksji. Profesor nazwał to efektami wybuchowymi. Cytował nam myśl danego filozofa, omawiał i miało nas to skłonić do przebudzenia i refleksji. Przedstawię Wam dziś kilka efektów wybuchowych, które doskonale odnoszą się do współczesnych czasów. 



Cokolwiek widzisz, nigdy nie widzisz własnego spojrzenia (Freud)

Nasze patrzenie na życie jest swego rodzaju selekcją. To jak widzimy i postrzegamy różne sprawy w dużej mierze uwarunkowane jest od poglądów, doświadczeń, czy opinii. Dobrze jeśli są to nasze opinie i doświadczenia, oznacza to, że jesteśmy bardziej świadomymi obserwatorami i słuchaczami. Dzieje się tak jednak bardzo rzadko dlatego, że wszystko co słyszysz jest opinią, nie faktem; wszystko co widzisz jest perspektywą, nie prawdą. Nawet teraz, gdy to czytasz i obudzi się w Tobie jakaś myśl to została ona w pewien sposób nakierowana przeze mnie. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy włączyć dany program informacyjny i posłuchać o tym co dzieje się w Polsce. Mamy kilka prawd? Nie będę się w ten temat zagłębiać lecz przykład ten doskonale ukazuje, że często nie jest prawdą i faktem to co słyszymy. Są to opinie i perspektywy innych ludzi. Cała trudność polega na tym, aby szukać własnego spojrzenia na każdej płaszczyźnie życia.


Jesteśmy zakładnikami 'się' (Heidegger)


Człowiek to istota zdolna do refleksji, czyli zadawania sobie pytań. Możemy być czujni wobec błędów. Nowoczesne mówienie o człowieku zakłada, że człowiek powinien dostosować się do świata. Czyli pojawia się pojęcie socjalizacji. I jak się okazuje, gdy się ona powiedzie stanowi w pewnym sensie niebezpieczeństwo. Ustanawia nam ona bezosobowe wzorce, na pytanie dlaczego tak robisz? - usłyszymy - bo tak się robi. Większość twierdzi, że jest indywidualistą, że się nie podporządkowuje, nie utożsamia, ma własne spojrzenie na dany temat, świat.  Jednak, gdyby się zagłębić bardziej okazuje się, że jakiegoś 'się' będziesz zakładnikiem. To się wie; to się czyta; to się robi; to się słucha. Pewne jest, iż wdrukowane są w nas sądy, a socjalizacja często zwalnia nas z myślenia. 
Pamiętacie powiedzenie "jeśli nie masz facebooka, to znaczy, że nie żyjesz" ? Bo przecież to SIĘ po prostu ma. I każdy powinien mieć. 


Barbarzyńcą jest się wtedy, gdy nasze prawdy są obowiązujące dla innych (Berlin)


Bywa, że nie uznaje się faktu, iż prawdy obowiązujące dla jednego człowieka, nie są obowiązujące dla innych. Każdy ma prawo do własnego zdania, jednak pamiętać należy, abyśmy my w tym wypadku nie okazali się barbarzyńcami lecz ludźmi tolerancyjnymi. Gdy myślę  jednak o tolerancji i socjalizacji we współczesnym świecie, jako pewnego rodzaju wartości, nachodzi mnie myśl, że socjalizacja jest silniejsza. Ludzie prędzej w danej sytuacji staną się zakładnikami owego się, aniżeli okażą się wobec drugiego człowieka tolerancyjnym. Dlaczego? Ponieważ tak się robi, ślepo podąża za innymi, gdyż indywidualizm może wiązać się z odrzuceniem. Ale czy tak właśnie powinno to wyglądać?




Język nas zwodzi, zawodzi i uwodzi (Nietzsche)

Filozofia to sztuka podejrzeń wobec języka. Język niewątpliwie potrzebny jest do poznania świata. Codziennie z kimś rozmawiamy, ale czy jesteśmy świadomi tego co mówimy i tego co mówią do nas inni? Bardzo często w komunikacji z drugim człowiekiem zwodzimy go, posługujemy się wygodnymi dla mówiącego skrótami. 
Psychoanaliza mówi, że im coś jest dla nas ważniejsze, tym trudniej jest nam to wyrazić słowami. Często zatem mówimy "brak słów jak tu pięknie", "nie potrafię ubrać w słowa tego, jak bardzo cię kocham", bo czy matczyna miłość do dziecka jest tak prosta do wyrażenia w słowach? Nie sądzę, gdyż łatwiej jest obnażyć ciało niż duszę i tu właśnie język nas zawodzi.
Język również uwodzi.. słyszeliście kiedyś słowa, przy których się po prostu rozpływacie? Albo, gdy chcą Ci wcisnąć rzecz, której tak naprawdę w ogóle nie potrzebujesz? 
Jednak niezmienne uważam, że język jest postacią domagania, natomiast najważniejsze rzeczy postacią milczenia. 


Obecność, to jest gotowość do zaangażowania w spotkanie (Maritain)

To już ostatnia przytoczona przeze mnie myśl i opiszę ją najkrócej, gdyż wierzę, że potraficie rozwinąć ją samodzielnie. Nie jesteś obecny przy obiedzie jeśli patrzysz w telewizor i nie jesteś obecny przy spotkaniu, jeśli masz w ręce telefon komórkowy. No ale tak SIĘ przecież teraz robi.



Ściskam!
M.



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.